Outstanding,Red,Ball,In,A,Slingshot,Surrounded,By,White,Balls

Czy profil firmowy na LinkedIn wystarczy?

Estera Hućko 02/06/2021 0

Wzrost liczby użytkowników na platformie LinkedIn i ich zaangażowania. Wizja zdobywania leadów b2b oraz pozyskiwania nowych klientów. To wszystko działa na wyobraźnię każdego przedsiębiorcy 😊 Zbudowanie ciekawego, angażującego company page’a, czyli profilu firmowego, to tylko jeden z etapów tworzenia mocnej pozycji marki na tym kanale. Coraz więcej użytkowników oczekuje ludzkiego głosu, rozmów z ludźmi, a nie z firmą. Bo chociaż LinkedIn nie powinien być traktowany lifestyle’owo, to jednak potrzebuje ludzkiego pierwiastka.

Jak temu zaradzić? Jednym z wyjść jest zaangażowanie pracowników w prowadzenie strony firmowej. Świetnym pomysłem jest przejmowanie na jeden dzień profilu przez pracownika i opowiadanie przez niego o firmie, poszczególnych działach oraz branżowych nowinkach np. na Stories. Ale czy to wystarczy? W ostatnich czasach obserwujemy duży rozwój employee advocacy. Krótko mówiąc, są to ambasadorzy firmy, którzy są jej pracownikami. Zaangażowani pracownicy są wizytówką marki i to oni mają możliwości ściągania do firmy potencjalnych specjalistów z danej branży czy też klientów.

Jednak aby rozwinąć employee advocacy, najpierw należy zainwestować w pracowników, a dokładnie w ich personal branding. Czy to przez szkolenia ze specjalistami, czy też wsparcie ze strony firmy. Wielu pracodawców obawia się silnej marki pracownika m.in. ze względu na możliwość wypatrzenia go i przejęcia przez konkurencję. Warto jednak pamiętać, że silny personal branding pracownika to też silny wizerunek pracodawcy, który inwestuje w swoich podwładnych, ich potencjał oraz talenty. Specjaliści od LinkedIn wskazują również na rozwój boss brandingu. Dobry lider, widoczny na LinkedIn, pokazujący swoją profesjonalną wiedzę oraz atmosferę czy sposób pracy w swoim dziale może być nie lada wabikiem.

Jakie treści muszą tworzyć pracownicy, aby przyciągać? Wszystko o wartościowej, interesującej dla użytkowników tematyce jest pożądane. Podobnie jak na innych platformach, nuda nie jest tu do zaakceptowania. Artykuły powinny być inne niż konkurencji, przemyślane, zwięzłe, niezbyt osobiste, a na pewno nienawiązujące do życia prywatnego (do takich treści bardziej nada się Facebook lub Instagram). W cenie są nowości w danej branży, o ile to my jako jedni z pierwszych o nich informujemy 😊 Stworzenie takich treści wymaga oczywiście czasu, dlatego pracodawca powinien zapewnić do tego przestrzeń, a także wsparcie merytoryczne czy też językowe, np. w postaci korektora treści.

Podsumowując, profil firmowy na LinkedIn powoli wyczerpuje swoją formułę. Wygląda na to, że dobry employer branding będzie potrzebował działań wspierających w postaci employee advocacy, czy też boss brandingu. Pamiętajmy, że budowanie dobrego employee brandingu jest długotrwałym procesem, dlatego na początku warto skorzystać z pomocy specjalistów w tej dziedzinie. Zachęcanie pracowników do budowania silnej marki osobistej nie jest dla nas zagrożeniem, ale wielką szansą na przyciągnięcie wartościowych pracowników i zachęconych naszą wiedzą i profesjonalizmem klientów.

4 największe błędy we współpracy z influencerami

Estera Hućko 05/05/2021 0

Influencer marketing to nadal popularna forma marketingu digital, która dobrze zaplanowana i przeprowadzona może przynieść marce wiele korzyści – czy to sprzedażowych, czy też świadomościowych. W niektórych przypadkach jednak może spowodować kryzys i obić się w branży negatywnym echem. Oto 4 podstawowe błędy popełniane podczas współpracy z influencerami.

1.Brak dopasowania do marki.

Wybór twarzy marki czy twórców do wysyłki kreatywnej powinien poprzedzać dobry research. Dogłębny przegląd i poznanie kanału social media danego blogera uchronią nas przed chybionymi decyzjami, w tym krytyką ze strony odbiorców. Nie należy patrzeć jedynie na popularność i zasięgi, ale też zadbać o odpowiednie dopasowanie. Marka musi współgrać z daną osobą, jej stylem życia czy wartościami oraz formą prezentowanych treści, czyli jednym słowem: gładko wejść w opowiadaną przez nią historię. Nie tak dawno przez samych fanów marki została skrytykowana współpraca ECCO z parą Fit Lovers. Odbiorcy zauważyli niedopasowanie i dali temu wyraz w wielu negatywnych komentarzach, grożąc nawet, że będą bojkotować nową kolekcję reklamowaną przez dwójkę miłośników sportu.

2.Brak autentyczności.

Nie możemy również dopuścić do sytuacji, w której influencer reklamował wcześniej naszą bezpośrednią konkurencję lub też produkty wykluczające się. Zadbajmy o autentyczność. Nie wybierajmy kont stricte reklamowych, które chwytają się współpracy z każdą marką i branżą, ponieważ po pierwsze zaginiemy w gąszczu innych promowanych produktów, a po drugie będzie to dla nas wizerunkowym strzałem w kolano. Tak jak wcześniej, aby uchronić się przed tego typu wpadkami, warto postawić na głęboki research. Niech przestrogą będzie ostatnia współpraca Borysa Szyca z marką mleka roślinnego Alpro, który chwilę wcześniej był twarzą mięsnych burgerów sieci McDonald’s. Cała akcja spotkała się z dużym sceptycyzmem odbiorców. 

3.Brak umowy i ustaleń. 

Mimo znajomości czy dobrych i koleżeńskich stosunków z twórcami warto spisać umowę, która ustrukturyzuje nam pracę i pozwoli ustrzec się przed niemiłymi niespodziankami. Określenie dat publikacji jest tak samo ważne dla marki, jak i dla influencerów, ponieważ pozwala obu stronom satysfakcjonująco zaplanować swoje działania. Już na początku współpracy warto określić, jakich danych będziemy potrzebowali po przeprowadzonej akcji i w jakim terminie chcielibyśmy je otrzymać. Będzie to pomocne w wyciągnięciu wniosków ze współpracy i sporządzeniu raportu z działań. Podpisana umowa z określonymi datami publikacji uchroniłaby aktorkę Julię Wieniawę oraz właścicielkę firmy z biżuterią i dodatkami do domu z Bali Pantinkę przed niepotrzebnymi nerwami.

4.Brak swobody twórców. 

Każdy kanał rządzi się swoimi prawami. Wybierając influencera, zakładamy, że to on jest mistrzem danej platformy społecznościowej, np. TikToka, i wie, jak tworzyć wartościowe treści dla swoich odbiorców, które będą cieszyły się zainteresowaniem, na którym tak nam zależy. Aby współpraca nie wyglądała na wymuszoną i sztuczną, zawsze pozostawiajmy twórcom swobodę. Oczywiście możemy przekazać ogólne założenia akcji, ale nie sugerujmy na początku pomysłów. Pamiętajmy jednak, że opcja zajrzenia do materiałów przed publikacją pozwoli ustrzec się przed błędnymi informacjami na temat firmy lub produktu i jest jak najbardziej pożądana, ponieważ chroni przed wprowadzeniem konsumentów w błąd.

Dobrze przeprowadzona akcja influencerska to duże wyzwanie, ale jeśli poświęcisz na jej zaplanowanie odpowiednią ilość czasu, otworzy przed Twoją marką nowe perspektywy. Ważne jest, aby była dobrze przemyślana oraz zapoczątkowana dogłębnym researchem potencjalnych twórców. A jeżeli gubisz się w morzu blogerów, instagramerów, tiktokerów oraz youtuberów, z przyjemnością pomożemy Ci w odnalezieniu odpowiedniego szlaku 😊