Outstanding,White,Chair,With,Floating,Pink,Balloons,In,Violet,Pastel

Jak wypadliśmy w tegorocznym raporcie „Media Marketing Polska”?

Izabela Schabowska 05/07/2021 0

Rok 2020, czyli rok pandemii i lockdownu, był trudny dla nas wszystkich i nie oszczędził żadnej branży. Każda z firm mierzyła się z podobnymi problemami: jak zatrzymać przy sobie klientów? W jaki sposób pozyskać tych nowych? Czy będziemy w stanie zaproponować im optymalne rozwiązania na miarę dzisiejszych czasów? Czy nasza firma przetrwa i czy będzie silniejsza niż koronawirus?

Raporty z wielu źródeł informują, że agencje reklamowe i interaktywne szybko dostosowały się do nowych wymogów rzeczywistości. Większość z nich przestawiła się na pracę zdalną, a jeśli chodzi o oferowane rozwiązania – na marketing digitalowy i działania w sieci. Okazuje się, że ze sporym sukcesem.

Jak pokazuje raport „Media&Marketing Polska” 2021, również nasza agencja, mimo początkowych trudności, wyszła z lockdownu silniejsza o nowe doświadczenia i z podniesioną głową.

 

Zacznijmy od początku – czym jest MMP i jak przyznawane są oceny?

Raport „Media&Marketing Polska” to zestawienie i porównanie, które jest wyczekiwane przez agencje reklamowe każdego roku. Tegoroczny magazyn zawiera szczegółowe wyniki badania satysfakcji klientów oraz portrety ponad 100 agencji i domów mediowych w Polsce. Skupia m.in. informacje o kadrze zarządzającej, klientach i wynikach finansowych.

Oceny przyznawane są na podstawie badania przeprowadzonego przez Kantar metodą CATI (Computer Assisted Telephone Interviews), a próbę wyjściową stanowiła grupa 2470 osób.

 

Jak wypadła Agencja Maciaszczyk?

Pandemiczny rok nas nie zatrzymał! Zeszłoroczne noty poszybowały w górę i otrzymaliśmy wysoką ocenę ogólną agencji. Nasi klienci bardzo dobrze ocenili nas w takich kategoriach jak: zadowolenie z obsługi klienta, przygotowanych strategii, współpracy, kreacji i produkcji, przestrzeganie etyki zawodowej i dobra opinia w branży. Bardzo dobre oceny otrzymaliśmy również za zapewnienie wsparcia w kwestiach technicznych i klarowne informacje o działaniach i wydawanym budżecie.

Kolejny raz znajdujemy się znacznie powyżej średniej i wcale nie zamierzamy schodzić z tego poziomu!

 

Szczegółowe dane:

Nowi klienci 2020: Fosfan SA, Corteva, Ultrament, Solbet, KLEIB

Utrzymane budżety po przetargach 2020: climowool, V33, ADOB, IBF, Perschmann

Stracone budżety 2020: KRAMP

Stała obsługa: climowool, Perschmann, ADOB, V33, Fosfan SA

Klienci projektowi 2020: Województwo Wielkopolskie – ROPS, Aluprof, KLEIB, Aquanet Retencja

Top projekty 2020: Województwo Wielkopolskie – ROPS „#PrawdziwiLudzie”; Kleib „Passion of life”; climowool „KF32 – najcieplejsza wełna”

Obroty 2020 i dynamika: b.d., -12% Revenue 2020 i dynamika: b.d.

Zysk netto 2020 i dynamika: b.d.

Kluczowe zmiany personalne: brak
Liczba zatrudnionych i zmiany: 20, -2

Główne zmiany w strukturze/ofercie: agencja stale rozwija działania z zakresu digital i włącza je w obsługę 360 stopni

Badanie: dobre oceny, wiele powyżej średniej; zwraca uwagę bardzo wysoka ocena ogólna agencji

 

Podsumowanie

Mimo trudnej i niejasnej sytuacji, jaka zapanowała w zeszłym roku, Agencja Maciaszczyk nadal wywołuje pozytywne emocje! Jednakże nie byłoby nas tutaj, gdyby nie Wy – nasi klienci. To dzięki Wam nasze pasje i umiejętności przekładamy w radość z tego, co robimy, i ciężką pracę, którą wykonujemy. Dziękujemy, że jesteście! Wierzymy, że ten rok będzie dla nas bardziej łaskawy i żadna z sytuacji nas już nie zaskoczy.

 

Blue,Light,Bulb,On,Pink,Background,With,Pink,Curve,Shape.

Shockvertising – czy warto ryzykować?

Izabela Schabowska 18/05/2021 0

Shockvertising (połączenie angielskich słów shock – szok, oraz advertising – reklama), czyli reklama szokująca, to nic innego jak reklama z użyciem motywów kontrowersyjnych lub wzbudzających mieszane uczucia.

Celem tego typu działań jest oczywiście zwrócenie uwagi na markę i produkt, choć nierzadko są one na granicy etyki bądź ludzkiej przyzwoitości, eksploatując obszary związane z pornografią, stereotypami, strachem czy przemocą. Skoro w dzisiejszym świecie tak łatwo przesadzić i urazić odbiorców, to czy warto ryzykować utratę wizerunku marki? Czy którakolwiek kampania mogła na tym zyskać? Zaraz się o tym przekonamy!

 

1.Kampania Benetton z 1992 roku

original

Nie mogłabym na samym początku nie wspomnieć o kampanii Benettona z 1992 roku, którą zrealizował Oliviero Toscani – fotograf i dyrektor kreatywny marki. Reklama przedstawiała fotografię Davida Kirby’ego, aktywistę chorego na AIDS, który umiera w otoczeniu rodziny.

Zdjęcie autorstwa Therese Frare zostało opublikowane przez magazyn Life i złamało obowiązujące wtedy tabu na wielu płaszczyznach. Zawrzały środowiska chrześcijańskie, gdyż doszukiwano się podobieństwa umierającego mężczyzny do Jezusa, a plotki nie były przez autorów dementowane. Dodatkowo gorszące było to, że człowiek na fotografii cierpiał na AIDS, a w tamtych czasach choroba ta budziła odrazę i była postrzegana jako kara dla osób nieheteroseksualnych. Reklama, jak można było się tego spodziewać, obiegła cały świat i podzieliła odbiorców. Z jednej strony dwuznaczny i przerażający obraz śmierci, a z drugiej próba zmiany światopoglądu. Warto wspomnieć, że David Kirby jeszcze za życia walczył o to, by zmieniło się postrzeganie osób borykających się z tą chorobą.

Nie da się ukryć, że zdjęcie poruszyło ogromnie ważny temat – nieuleczalną chorobę, jaką jest AIDS. Jednocześnie pomogło znormalizować sposób myślenia o niej. Jednakże czy posługiwanie się ludzkim cierpieniem i nawiązanie do religii to dobre narzędzia promocji sklepu odzieżowego? Owa kontrowersja (jak i wiele innych w późniejszym czasie) pomogła budować świadomość marki, natomiast w żaden sposób nie wpłynęła na wzrost sprzedaży. Czy było zatem warto?

 

2.       Miejsce kobiety jest w domu – Netflix

5be2cfcee608c osize933x0q70h2c731b

Chyba wszyscy się ze mną zgodzicie, że Netflix jest mistrzem reklamowania swoich filmów. Od słupów zaklejonych plakatami z twarzami poszukiwanych osób (serial „Dom z papieru”) do prostego, czarnego tła z napisem „Miejsce kobiety jest w domu”.

Billboard z takim hasłem kilka lat temu pojawił się w centrum Warszawy i, przyznam szczerze, sama byłam tym nieco zniesmaczona. Nie oglądam jednak „House of cards” (obiecuję, kiedyś nadrobię), toteż nieznane mi było stwierdzenie, że miejsce kobiety jest faktycznie w domu, ale, uwaga, w Białym Domu! A sama reklama zapowiadała… ostatni sezon serialu. Ciekawe zagranie, choć biorąc pod uwagę nasze bojowe nastroje w ostatnich latach, nieco ryzykowne. Zdecydowanie zostanie jednak w naszej pamięci.

 

3.  1 sierpnia i niezapomniany Tiger

z22211360VReklama Tigera

W zestawieniu nie mogło również zabraknąć reklamy Tigera, która rozpoczęła jeden z największych polskich kryzysów w mediach społecznościowych. Pomyślicie teraz zapewne, że przecież słyszeliście o tej akcji kilkanaście razy i znacie ją już na pamięć! No tak, natomiast jeśli istnieje choć jedna osoba, którą tym tekstem przestrzegę przed stworzeniem podobnej kampanii, to pisanie o tym jest tego warte.

1 sierpnia 2017 roku na Instagramie marki Tiger pojawiła się grafika ze skierowanym ku górze środkowym palcem i tekstem „1 sierpnia dzień pamięci” oraz „Chrzanić to, co było. Ważne to, co będzie!”. Post miał nawiązywać do obchodzonej w całym kraju rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego i zwracać uwagę na przyszłość naszych wspólnych działań. Nie potrzeba do tego długiego komentarza – w Internecie zawrzało. Jednakże nie bez powodu, bo przecież historia danego kraju dla jego mieszkańców to często drażliwy i delikatny temat – i na pewno nie powinno się z niej w taki sposób żartować.

Na odpowiedź marki, po całej masie hejtu i negatywnych komentarzy, nie trzeba było długo czekać. W niedługim czasie opublikowane zostały oficjalne przeprosiny na Facebooku i Twitterze, głos zabrała również agencja odpowiadająca za komunikację marki w mediach społecznościowych – J. Walter Thompson Poland. Mogliśmy znaleźć tam takie sformułowanie:

[…] oficjalnie przepraszamy za przekroczenie granic dobrego smaku i naruszenie wartości historycznych, jakim było Powstanie Warszawskie.

Sam Tiger przekazał również pół miliona złotych na pomoc żyjącym powstańcom w ramach zbiórki Pomoc dla Powstańców organizowanej przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej.

Jedna reklama, a konsekwencje ciągną się do tej pory. Czy było warto?

 

4.     Krwawe rajstopy Adrian

adrian fabryka rajstop 2021 kwiecien 02

Ostatnią przytoczoną przeze mnie kampanią będzie reklama rajstop marki Adrian, którą do tej pory, w różnych wariantach, widuję na poznańskich ulicach. Przyznam szczerze, że specjalnie zaczęłam zmieniać swoje spacerowe ścieżki, byleby tylko nie natknąć się na te billboardy.

Kałuża krwi, a w niej kobieta, która popełniła samobójstwo. Obok napis: Wszyscy słyszeli, ale nikt nie wysłuchał. Czy to konkurs na najbardziej makabryczną kreację, czy marka Adrian wymyśliła nowy sposób na przyciągnięcie klientów? Nie jest to ich pierwsza reklama tego typu – na billboardach były już ofiary przemocy domowej, nawiązania do polityki czy wyborów samorządowych, każda z nich w podobnym klimacie.

Polska marka Rajstopy Adrian od jakiegoś czasu zaczęła realizować kampanie, które są zgodne ze sloganem „Adrian kocha wszystkie kobiety”. Jeśli faktycznie tak jest, to dlaczego je uśmierca?

Na to pytanie nie znalazłam odpowiedzi, nie da się jednak ukryć, że marka Adrian faktycznie mówi o problemach społecznych, które dotyczą również młodych ludzi. Jednakże czy nie dało się tego zrobić lepiej i w bardziej przemyślany sposób?

 

Jak wypadły powyższe reklamy? Oceńcie sami. Jednakże, używanie tego typu przekazów wymaga wyczucia i odrobiny moralności, bo łatwo tutaj przesadzić. Warto wziąć pod uwagę, że dobrze zrobiona reklama potrafi zapaść w pamięć na kolejne lata i przyciągnąć znaczną liczbę nowych klientów lub wręcz przeciwnie – odstraszyć na dobre.

 

 

Źródła zdjęć:

https://www.vogue.co.uk/gallery/benettons-best-advertising-campaigns?image=5d547e46e144470008e43c99

https://warszawa.naszemiasto.pl/miejsce-kobiety-jest-w-domu-kontrowersyjny-mural-to-reklama/ar/c13-4872728

https://wyborcza.pl/7,155287,22211114,1-sierpnia-tiger-reklamowal-sie-srodkowym-palcem-i-haslem-chrzanic.html 

https://marketingprzykawie.pl/espresso/wszyscy-slyszeli-ale-nikt-nie-wysluchal-adrian-w-nowej-kampanii-porusza-temat-samobojstw/adrian-fabryka-rajstop-2021-kwiecien-02/ 

Początki na YouTubie – o czym warto pamiętać?

Izabela Schabowska 14/02/2021 0

Planujesz otworzyć kanał na YouTubie? A może Twoje filmy wiszą od jakiegoś czasu na portalu, ale niestety są ciągle omijane przez potencjalnych obserwatorów? Jeśli jesteś przedstawicielem jednej z tych grup – dobrze trafiłeś, ten artykuł jest dla Ciebie.

Pozytywna wiadomość na początek jest taka, że treści wideo na YouTubie – podobnie jak strony internetowe bądź najprostsze artykuły – mogą być w łatwy sposób optymalizowane. Wystarczy kilka zmian, trochę kreatywności i chęci, a Twój kanał zacznie rozwijać się jak szalony! Poniżej kilka porad, jak w organiczny sposób rozwinąć zasięgi na portalu.

1. Zadbaj o szeroko pojęty content
Chyba nikogo nie zdziwi, że od tego zaczynam. Tak jak w całym Internecie (dosłownie), tak i na YouTubie rządzi informacja. I to nie taka zwykła, bo najbardziej liczy się ta merytoryczna i wartościowa. YouTube to druga – zaraz po Google – największa wyszukiwarka na świecie. Warto zastanowić się nad możliwościami tego serwisu i wykorzystać jego potencjał do promowania własnego materiału czy contentu.
Jeśli chcesz, by Twoje filmy realizowały założone przez Ciebie cele, zastanów się nad tym, co będzie dla Twoich widzów najbardziej istotne – i spróbuj się do tego odnieść. Jakie są trendy na zbliżający się rok? Co najbardziej zainteresuje Twoich widzów? Osiągnij sukces, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społeczności niszowych. Mogą to być bardzo duże grupy, jak fani kotów czy psów, lub bardzo małe, jak fani czytania książek od tyłu. Poświęć czas, by zastanowić się, jakie tematy Cię pasjonują, i dopasuj to do swoich przyszłych widzów. Bądź autentyczny! Najważniejsze to przekonać ludzi, że warto do Ciebie wracać.

2. Wartość dodana dla widza
Co jest dla Ciebie ważniejsze – nowi obserwatorzy czy stali widzowie? Poprawna odpowiedź: jedno i drugie, i na tym właśnie powinieneś skupić swoją uwagę. Twoi fani oglądają filmy na YouTubie w pewnym określonym celu: szukają rozrywki, wiedzy, zajęcia – albo po prostu się nudzą i muszą wypełnić swój czas. Dzięki wizycie na jakimś kanale tę pewną wartość dodaną użytkownik otrzymuje. Pamiętaj o tym, by treści, które tworzysz, były zróżnicowane i spójne, by każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Zadbaj też o jakość i profesjonalizm filmów – zawsze przyjemniej jest jednak oglądać film w HD, niż domyślać się, co się kryje za pikselami.

3. Regularność to klucz do sukcesu
Planuj wrzucanie filmów z wyprzedzeniem. Niby proste, a jednak oszczędzi Ci nerwów, gdy zapomnisz nagrać dodatkowy film albo nie będziesz mógł tego zrobić, bo wypadnie Ci ważne spotkanie. Albo wyjazd z mamą do sklepu meblowego. Zrób kilka na zapas i wrzucaj je regularnie, np. w każdą środę o 17:30. Na początku istnienia naszego kanału powinniśmy też przypilnować, by filmy pojawiały się i o jednakowym odstępie czasu i w jednakowych godzinach, bo ludzie lubią powtarzalność i fajnie jest wiedzieć, czego można się po Tobie spodziewać. Przyzwyczajamy widzów do regularności i składamy obietnicę dostarczania treści. I dodatkowo plusujemy w algorytmach YouTube’a, bo im częściej wyłapie on interakcje na kanale, tym bardziej nasze filmy stają się istotne dla samego serwisu.

A teraz trochę bardziej technicznie:

4. Na początek – podstawy
Masz już motyw przewodni kanału, sporo pomysłów i kilka filmów nagranych dodatkowo? Świetnie! Jakość contentu to decydujący i najważniejszy czynnik rankingowy dla Twoich treści. Nie jest on jednak jedyny. Skupmy się trochę na rzeczach technicznych, zaczynając od optymalizacji.
Chyba nie muszę przypominać, że warto dodać grafikę w tle, wrzucić sensowny awatar i wypełnić sekcję z informacjami o Tobie? Pamiętaj też o tym, że powinny one tworzyć spójną graficznie całość, wtedy będą przyciągały wzrok i nikt nie zarzuci Ci braku profesjonalizmu. Dodatkowo zachęcam do stworzenia zwiastuna kanału, który pozwoli nowemu użytkownikowi na szybkie zapoznanie się z tematyką Twoich filmów. Jaki będzie najlepszy? Krótki, ale treściwy i wyczerpujący wszystkie informacje o kanale.
Warto również rozważyć dodanie napisów do publikowanych filmów. Głównym powodem, dla którego powinieneś to zrobić, jest fakt, że Twoi odbiorcy mogą oglądać je w najróżniejszych okolicznościach i nie zawsze mogą włączyć dźwięk. Lub po prostu zapomnieli słuchawek. Brak napisów oznacza w takich przypadkach pominięcie wideo, a co za tym idzie – również utratę szansy na większy zasięg. Napisy to także ogromny ukłon w stronę ludzi niesłyszących lub niedosłyszących.

5. Szczegóły filmu
Po dodaniu pierwszych filmów na kanał zadbaj o ich odpowiednio rozbudowany opis, któremu żaden specjalista SEO nie będzie miał nic do zarzucenia. Tytuł filmu powinien zawierać frazy, które są najczęściej wyszukiwane przez użytkowników związanych z naszą branżą. A skąd wiedzieć, które wyrażenia będą najlepsze? Możesz wspomóc się jednym z darmowych narzędzi na rynku, np. Google Keyword Planner. Prześledź również zapytania w samej wyszukiwarce YouTube’a, a zobaczysz, które są najbardziej popularne. Ostatnia rzecz, o której nie możesz zapomnieć, to odpowiednie słowa kluczowe, które są związane z prowadzoną przez Ciebie działalnością. Tagi, najprościej mówiąc, pokazują wyszukiwarce, o czym jest wideo, dlatego często to odpowiednie otagowanie jest najszybszym sposobem na zwiększenie zasięgów. Wpisując odpowiednie wyrażenia, pamiętaj o limicie, gdyż wynosi on jedynie 500 zzs, a samych słów kluczy nie powinno być więcej niż 10.

YouTube w ostatnich czasach stał się potężnym narzędziem komunikacji oraz ważnym elementem ścieżki zakupowej. Żyjemy w czasach, w których wielu użytkowników woli włączyć krótki film na interesujący ich temat, niż przeczytać „suche” artykuły. Mam nadzieję, że powyższe rady nie brzmią zbyt skomplikowanie – tak naprawdę jest to dopiero wierzchołek góry lodowej, na początek jednak powinny wystarczyć. Odpowiedni dobór treści i optymalizacja kanału spowodują, że będziesz miał szansę wyjść przed konkurencję i zaangażować przyszłych klientów, a o to właśnie chodzi, prawda?

Multitasking w realnym świecie. Przydatna umiejętność czy marnotrawienie czasu?

Izabela Schabowska 26/11/2020 0

 

Za sprawą powszechnego dostępu do nowoczesnych technologii i nieustannego potoku bieżących informacji bycie masowym konsumentem danych jest łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Żyjemy w tak dynamicznie zmieniającym się świecie, że stale musimy interesować się nowościami i aktualnościami, by móc nadążyć za tym, co dzieje się dookoła nas. Robimy coraz więcej i szybciej, aby poradzić sobie z zadaniami dnia codziennego, przez co wydaje nam się, iż mamy mniej czasu dla samych siebie.

 

Życie w epoce cyfrowej sprawia, że stale wykonujemy wiele rzeczy jednocześnie – słuchamy radia, odbieramy telefony, odpisujemy na wiadomości i przeglądamy media społecznościowe. Dla tego fenomenu przyjęło się określenie multitaskingu, czyli wielozadaniowości, i jest ono dziś bardzo powszechne.

 

Czy w dzisiejszym świecie wykonywanie tylko jednej czynności to strata czasu? Odpowiedź brzmi: to zależy.

 

Warto zaznaczyć, że nasz mózg jest niesamowicie elastyczny i ciągle dopasowuje się do nowych zmian. Przyspieszenie tempa życia doprowadziło do tego, że staramy się robić coraz więcej rzeczy jednocześnie, ale czy idzie to w parze z efektywnością?

 

Raczej nie, i wygląda na to, że korzyści są tylko pozorne. Od czego więc zależy to, czy multitasking jest przydatną umiejętnością? Od tego, jakiego rodzaju zadania wykonujemy. Ogólnodostępne badania dowodzą, że rozmawianie przez telefon i jednoczesne prowadzenie samochodu zwiększa prawdopodobieństwo wypadku aż czterokrotnie! Nie polecamy również rozpraszania się przy innych ważnych czynnościach, np. w pracy. Lepiej wykonać jedną czynność raz a dobrze, niż później poprawiać ją kilka razy z powodu naszej nieuwagi.

 

Przeciążony ludzki mózg nie potrafi dokonać selekcji. Podobnie jak komputer, my również nie radzimy sobie z szybkim przerwaniem jednej czynności i natychmiastowym restartem. Wykonując kilka czynności w tym samym czasie, nadajemy priorytet tylko jednej z nich, bo nasza uwaga jest bardzo selektywna i w ognisku pamięci roboczej może znajdować się tylko jedna reprezentacja zdarzenia.

Negatywne konsekwencje multitaskingu:

  1. Powierzchowna analiza treści.
  2. Wolniejszy czas wykonywania zadań i mniejsza efektywność.
  3. Większy stres i presja oraz ryzyko popełnienia błędu.

Brzmi logicznie, prawda? Z wykonywaniem kilku rzeczy jednocześnie jest taki problem, że każda z nich posuwa się do przodu bardzo powoli. Jak wiadomo, szybciej dojedziesz do celu na jednej hulajnodze, niż na czterech naraz.  Ale jeśli jesteś fanem różnorodności – nie rezygnuj z wielozadaniowości. Pamiętaj jednak o umiarze i o tym, by swoje zadania doprowadzać do końca, mimo ich wolniejszego tempa.

Multitasking może też przynieść pozytywne skutki, np. wtedy, gdy wykonujemy czynności, które nie wymagają od nas większego zaangażowania, jak krojenie marchewki i jednoczesne słuchanie merytorycznego podcastu.Jeśli jedno z tych zadań jesteś w stanie wykonywać biegle czy wręcz automatycznie – wtedy możesz sobie na to pozwolić!

Zalety wielozadaniowości:

  1. Rozwijanie się w kilku obszarach jednocześnie.
  2. Brak monotonii.
  3. Jest ciekawa i twórcza.
  4. Sprawia, że musisz się „sprężyć”, by ze wszystkim zdążyć.

Nie będziemy tu rozstrzygać sporu, czy multitasking jest dobry i potrzebny, czy wręcz przeciwnie – zły i skazany na niepowodzenie. Choć osobiście bardzo nie lubię, gdy coś rozprasza mnie podczas mojej pracy, to często wykonuję kilka rzeczy naraz i nie sprawia mi to kłopotu. Taka jest też natura pracy w agencji reklamowej – czasami nie zdążysz wykonać jednej czynności, a na głowie masz już kolejne cztery. Bardzo dobrze w takich przypadkach sprawdza się podzielenie pracy na kategorie i przyznanie im priorytetów. Może któraś z tych rzeczy jest w stanie poczekać do jutra, abyś  mógł znaleźć czas na smaczną kawkę i przerwę w pracy? 😉

Pamiętaj jednak, że najważniejsze w tym wszystkim jest zachowanie równowagi. Rada dla nas wszystkich? Lepiej nauczyć się dobrego zarządzania czasem i ćwiczyć silną wolę, niż walczyć z ograniczeniami naszego umysłu!

A o zarządzaniu czasem już niedługo.

 

Jak zacząć pracę w marketingu?

Izabela Schabowska 13/11/2020 0

Praca w marketingu – czym tak naprawdę jest i jak ją zacząć? Czy to faktycznie wrzucanie kotków i piesków na profile klientów i odpowiadanie na komentarze fanów? Obalamy mity!

Patryk Antczak i Iza Schabowska w podcaście opowiadają o swoich marketingowych początkach oraz udzielają rad tym, którzy chcą rozpocząć ścieżkę zawodową w tej branży!

Zapraszamy do odsłuchu!

👉YouTube