3d,Surprise,Gift,Box,,Open,Gift,Box,With,Objects,Explosion,

Nietypowy prezent dla pracowników lub kontrahentów

Marta Jóźwik 11/05/2022 0

Zacznijmy może od pytania: czy warto wdrożyć praktykę drobnych prezentów dla pracowników lub kontrahentów w swojej firmie? Oczywiście, że tak, każdy z nas lubi otrzymywać upominki. Jest to miły gest, dzięki któremu pracownik nie tylko czuje się doceniony, ale także może jeszcze bardziej utożsamiać się z miejscem pracy, na które ma realny wpływ. Poza tym to doskonały sposób na budowanie marki pracodawcy wśród pracowników, rodzin pracowników oraz klientów. W relacjach biznesowych natomiast ma on niebagatelne znaczenie w postrzeganiu przedsiębiorstwa na zewnątrz. Poprzez drobny prezent możemy podziękować klientowi za wspólny projekt, odnowić współpracę lub okazać wdzięczność za dotychczasową współpracę oraz przekazać świąteczne życzenia. Ale jak to zrobić, żeby podarek nie był sztampowy, ale też nie przekroczył firmowego budżetu przeznaczonego na ten cel? Warto wyjść poza schemat i podejść do tematu bardziej kreatywnie. 

W naszej agencji szukaliśmy konceptu na nietypowy prezent dla pracowników lub kontrahentów, którego nie oferuje konkurencja, a który miałby w sobie coś zabawnego, coś wartościowego i coś zaskakującego. I tak narodził się pomysł na… NIEZBĘDNIK! Wykorzystując atuty naszej firmy, a więc głowy pełne pomysłów zespołu agencyjnego i możliwość wyprodukowania materiałów we własnej drukarni, stworzyliśmy nieszablonowe pudełko wypełnione po brzegi nieszablonowymi upominkami. 

Taki niezbędnik może być świetną alternatywą dla typowych prezentów z okazji świąt, jubileuszu pracownika, jubileuszu firmy czy upominków promocyjnych dla naszych klientów i… nie musi być drogi! Liczy się tu oryginalny pomysł, kreacja graficzna, właściwe wgryzienie się w temat i potrzeby klienta.

Jako przykładowy case takiej realizacji weźmy nasz zeszłoroczny niezbędnik z okazji świąt Bożego Narodzenia dla pracowników i klientów Grupy Maciaszczyk, którego tematem przewodnim była zima. Wzięliśmy na tapet tę porę roku, podchodząc z uśmiechem do czynności z nią związanych, takich jak odśnieżanie chodnika, skrobanie szyb w samochodzie czy modne morsowanie. W pudełku każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Każdy, czyli kto? Każdy (nie)miłośnik zimy rzecz jasna! Zobaczmy, co się w nim znajdowało:

  • list do (nie)miłośnika zimy,
  • grzaniec na zimową chandrę,
  • czapka zimowa do nowego outfitu lub do morsowania,
  • skrobaczka do szyb, żeby nie zniszczyć kolejnej karty kredytowej,
  • kalendarz do odliczania dni do końca zimy albo do początku wiosny,
  • pomadka do ust na ostry mróz,
  • gra ARMobble na długie zimowe wieczory (nasza autorska wersja znanej gry Dobble),
  • karna śnieżka dla sąsiada za nieodśnieżenie chodnika,
  • naklejki na szklanki do drinków, żeby się nie pomylić,
  • przypinki, które rozstrzygną, za co się lubi zimę najbardziej,
  • zabawna instrukcja dla początkujących morsów,
  • paczka chusteczek higienicznych na sytuacje awaryjne,
  • zakładka do książki, żeby nie trzeba było zaginać rogów lub nie trzeba było zaczynać jej od początku.

To była już kolejna edycja naszego agencyjnego niezbędnika – każda miała swój niepowtarzalny spinacz kreatywny, i – trzeba przyznać – naszym klientom taka forma prezentu bardzo przypadła do gustu, ponieważ sami zapragnęli obdarować swoich pracowników i klientów tego rodzaju prezentem. 

 

Niewątpliwymi zaletami takiego pudełka niespodzianki jest m.in. to, że:

✔ można podejść do tematu z humorem, zachowując oczywiście umiar, 

✔ można go tworzyć i modyfikować jego zawartość z myślą o różnych grupach zawodowych – a że Agencja Reklamowa Maciaszczyk słynie z obsługi tzw. trudnych branży, to takie wyzwania są dla nas niezwykle ciekawe i inspirujące,

✔ w przygotowaniu i opracowaniu jego zawartości ogranicza nas tylko kreatywność zespołu copywriterów i grafików,

✔ wywołuje uśmiech na twarzy osoby obdarowanej – pracownika lub kontrahenta,

✔ kreuje markę pracodawcy wewnątrz firmy i pozytywny wizerunek na zewnątrz.

 

Podsumowując, działania z zakresu wewnętrznego i zewnętrznego employer brandingu, zwłaszcza w kontekście prezentów dla pracowników lub kontrahentów, które pracodawca podejmuje, żeby budować pożądany wizerunek firmy, wcale nie muszą być osadzone w sztywnych ramach przyjętych konwenansów. Nasza agencja udowadnia, że da się to zrobić z pomysłem, humorem i dobrym smakiem.

Outstanding,Yellow,Apple,Contrast,Blue,Appples,On,Blue,Pastel,Background.

5 sposobów na zwiększenie widoczności firmy w Internecie

Marta Jóźwik 05/04/2022 0

Zasada rządząca współczesnym światem jest prosta, i – nie ma co ukrywać – bezlitosna: nie ma cię w Internecie, to znaczy, że nie istniejesz. Podobnie jest z firmami. Gdy potrzebujesz oddać samochód do mechanika – wchodzisz do Google Maps i wyszukujesz warsztat najbliżej twojego domu, gdy chcesz kupić sukienkę lub garnitur na wesele – wpisujesz frazę w wyszukiwarce Google i pojawiają ci się mniej lub bardziej dopasowane wyniki, gdy chcesz zrobić prezent bliskiej osobie – szukasz inspiracji na różnych stronach internetowych lub dokonujesz zakupu pod wpływem znanego influencera z social mediów, a gdy szukasz wymarzonej torebki, jej reklama prześladuje cię także na innych stronach niezwiązanych z zakupami. Jaki jest z tego wniosek? Firmy, które są widoczne w Internecie, mają duże szanse na to, że zostaną zauważone przez potencjalnego klienta.

A teraz pokrótce opowiemy Ci o 5 najważniejszych sposobach, które możesz wypróbować jako przedsiębiorca, żeby poprawić widoczność Twojej firmy, a co za tym idzie – zwiększyć ruch na stronie i cieszyć się wysokimi wynikami sprzedaży Twoich produktów i usług.

 

1.SEO (z ang. Search Engine Optimization)

Masz swoją stronę internetową? To świetnie! Czas, żeby ujrzał ją świat. Nie bez przyczyny wspomnieliśmy na początku o konkretnych zachowaniach klientów, żeby zobrazować, jak ważna jest obecność marki w sieci. W wyszukiwarce Google internauci szukają odpowiedzi dosłownie na wszystko, a Ty możesz dać im gotowe rozwiązanie. Gdy użytkownicy korzystają z wyszukiwania, wpisują słowa dokładnie opisujące to, czego potrzebują. Jeżeli Twoja marka oferuje produkty lub usługi zgodne z zapytaniem, wyszukiwarka wyświetli ją w swoich wynikach. Co zrobić, żeby być jak najwyżej we wspomnianych wynikach wyszukiwania? Postawić na organiczne pozycjonowanie strony, a więc zoptymalizować ją pod kątem słów kluczowych, które najlepiej oddadzą charakter Twojej działalności i będą zbieżne z tym, jakie słowa internauci wpisują w wyszukiwarce. Trzeba dodać, że są to działania długofalowe, nie przyniosą od razu zadowalających efektów, więc uzbrój się w cierpliwość. Pomocnymi narzędziami, które służą do analizy widoczności domeny w wyszukiwarce, poszukiwania słów kluczowych, pozycjonowania i monitorowania wyników, są Senuto i Semstorm.

 

2.SEM (z ang. Search Engine Marketing)

Możesz też skupić się na marketingu w wyszukiwarce, dzięki któremu zakupisz powierzchnię reklamową w wynikach wyszukiwania i szybko zauważysz rezultaty: wzmożony ruch na stronie czy większe zainteresowanie ofertą. Wbrew pozoru pojęcie SEM, chociaż wydaje się mniej powszechne, jest bardziej pojemne niż SEO. W skład SEM wchodzą nie tylko działania optymalizacyjne (SEO), ale także PPC (z ang. Pay per Click; płatne wyniki pojawiające się na górze strony z oznaczeniem „Reklama”) oraz pozycjonowanie na stronie i poza stroną, tzw. link building.

 

3.Reklamy display

Pamiętasz to uczucie, gdy wchodzisz na stronę z newsami sportowymi, a tam wyświetla Ci się reklama dopiero co oglądanych części do samochodu? To właśnie jest reklama display. Głównym celem tego rodzaju reklam jest dotarcie do właściwych odbiorców – nie zobaczą jej wszyscy. Tworząc kampanię, możesz określić targetowanie, czyli wybrać komu wyświetli się reklama: poprzez lokalizację odbiorców, na podstawie treści kluczowych, jakie wyszukują, czy poprzez strony internetowe o określonej tematyce. Ponadto reklamy display mają ogromny zasięg i dużą skuteczność, ponieważ mogą pojawić się na tysiącach stron internetowych, a to oznacza, że ktoś z targetowanej grupy osób z pewnością je zobaczy. No i wisienka na torcie – remarketing. To doskonała okazja, żeby za pomocą tego formatu przypomnieć się użytkownikom, którzy z jakichś powodów nie skorzystali z Twoich usług… a nuż widelec zmienili zdanie ☺

shutterstock 607875563

 

4.Wizytówka w Google Maps

Jak cię widzą, tak cię piszą… także w sieci. Mimo że miliony firm ma taką wizytówkę, to pamiętaj, że każdego dnia kolejne miliony użytkowników korzysta z możliwości wyszukiwania informacji w Google. Daj się znaleźć potencjalnym klientom, utwórz darmową wizytówkę w Google Maps i zwiększ swoją widoczność. A wiedz, że nic tak nie irytuje internautów jak brak danych kontaktowych do firmy. To również dobre miejsce na to, żeby klienci, którzy skorzystali z Twojej oferty, mogli zostawić ocenę i opinie o Twojej działalności. Kto nie szukał na wyjeździe restauracji z najlepszymi ocenami w Google, niech pierwszy rzuci kamieniem ☺

 

5.Profile firmowe w mediach społecznościowych

Zaufanie do marki nie bierze się znikąd ☺ Trzeba wyjść do ludzi w sieci, dać się poznać z dobrej strony i zbudować zaangażowaną społeczność, która będzie zainteresowana Twoimi produktami i chętnie będzie uczestniczyć w dyskusjach. Oczywiście będzie to możliwe, jeśli trafisz ze swoimi treściami do określonych osób, w czym pomoże Ci targetowanie. Spójny layout, merytoryczne treści ujęte w kreatywny sposób, płatne reklamy to jedna strona medalu prowadzenia social mediów, drugą stroną jest kontakt z fanami, czyli regularne odpisywanie na komentarze i wiadomości oraz… gaszenie pożarów, gdy klient z jakiegoś powodu jest niezadowolony. Przez pryzmat kultury osobistej na profilu wielu użytkowników wyrabia sobie opinię o marce. A przecież zależy nam na tym, żeby finalnie klient został z nami na dłużej. Jeśli do tej pory nie było Ci po drodze z Facebookiem, Instagramem, LinkedInem, TikTokiem itd., to czas najwyższy to zmienić! 

shutterstock 1330668950

Jak widzisz, Internet daje Ci wiele możliwości, żeby poprzez zasięgi organiczne (działania nieodpłatne) i nieorganiczne (reklamy) zwiększyć widoczność Twojej marki. Trzeba tylko przekuć słowa w czyny!

A teraz coś na dodanie otuchy ☺ Nie jesteś marketingowym freakiem i chciałbyś oddać to zadanie w dobre ręce? Mamy dobrą wiadomość! Nasi specjaliści od działań digitalowych chętnie Ci w tym pomogą. 

Grupa Maciaszczyk wśród laureatów Diamentów Forbesa 2022

Marta Jóźwik 01/02/2022 0

Mamy to! Grupa Maciaszczyk znalazła się wśród laureatów prestiżowej nagrody biznesowej przyznawanej przez miesięcznik Forbes firmom, które w ostatnich trzech latach najskuteczniej zwiększyły swoją wartość.

 

Czym są Diamenty Forbesa?
Diamenty Forbesa to prestiżowe zestawienie najszybciej rozwijających się polskich przedsiębiorstw, przygotowywane przez miesięcznik Forbes we współpracy z firmą analityczną Dun & Bradstreet Poland. W rankingu biorą udział przedsiębiorstwa, które w trzech ostatnich latach najszybciej zwiększyły swoją wartość. Ranking ten cieszy się opinią jednego z najbardziej rzetelnych i wiarygodnych na rynku.

W jaki sposób wyłania się zwycięzców?
Ranking Diamentów Forbesa jest zbudowany w oparciu o tzw. metodę szwajcarską łączącą w sobie metodę majątkową i dochodową. Uwzględnia ona m.in.: wyniki finansowe za lata 2016-2020, wartość majątku, historię płatniczą, wiarygodność płatniczą oraz brak negatywnych zdarzeń prawnych. Nie ma tu przypadków. Nagrodzone firmy dzielone są na trzy kategorie według przychodów ze sprzedaży w ostatnim roku obrachunkowym: firmy małe z przychodem ze sprzedaży od 5 do 50 mln zł, średnie z przychodem od 50 do 250 mln zł, duże z przychodem ze sprzedaży powyżej 250 mln zł. Warto wspomnieć, że w ostatniej kategorii znalazło się kilku naszych Klientów – z tego miejsca chcielibyśmy serdecznie pogratulować!

Obecność Grupy Maciaszczyk wśród firm wyróżnionych tytułem Diamenty Forbesa 2022 to dla nas ogromny sukces i powód do dumy. Zwłaszcza teraz, w czasie kryzysu, z którym zmaga się świat, stanowi to swoiste potwierdzenie siły, zdolności budowania wartości i jakości marki oraz biznesu. Dziękujemy za uznanie i zaufanie – zwłaszcza naszym Klientom, bez których ten sukces nie byłby możliwy. To dla nas ogromna motywacja, by dalej się rozwijać.

Outstanding,Yellow,Apple,Contrast,Blue,Appples,On,Blue,Pastel,Background.

Logo marki a konsumenci

Marta Jóźwik 13/09/2021 0

Zanim rozwikłamy tytułową zagadkę, zastanówmy się, jak wyróżnić swoją markę na tle innych. Możemy mieć na to milion pomysłów, ale najważniejszą i pierwszorzędną kwestią, o której powinien pomyśleć każdy, kto prowadzi biznes, nawet jednoosobową działalność gospodarczą – jest… identyfikacja wizualna. Wpływa ona przede wszystkim na rozpoznawalność marki oraz spójność komunikacji offline i online. Jest wypadkową tego, co zawiera strategia komunikacji, kluczowych cech wpływających na niepowtarzalność marki oraz wartości przyświecających firmie. Identyfikacja wizualna zatem to nic innego jak połączenie kilku elementów graficznych i wizualnych, które w najlepszy możliwy sposób oddadzą charakter marki.

Ten krótki wstęp pozwoli nam już teraz stwierdzić, że dobrze zaprojektowane logo jest niepowtarzalną szansą na to, żeby marka zapadła klientom w pamięć. Faktem jest, że chętniej wybieramy produkty marek, które są nam znane, z którymi jesteśmy bardziej obyci, chociażby wzrokowo. Bo jednym z celów identyfikacji wizualnej jest wzbudzanie konkretnych uczuć wśród konsumentów. Nie bez znaczenia są tu kolory! McDonald’s związany jest z kolorami żółtym i czerwonym, które kojarzą się z jedzeniem, a tym samym wzmagają głód, a IKEA czy PKO Bank polski bazują na kolorze niebieskim, który ma wzbudzać zaufanie.

A skoro już jesteśmy przy pamięci, Amerykanie przeprowadzili badanie (przeczytasz o nim tutaj), podczas którego 156 uczestników w wieku od 20 do 70 lat miało narysować logo 10 znanych marek (m.in. Adidas, Burger King, Domino’s, IKEA czy Apple) z pamięci właśnie, bez wspierania się żadnymi materiałami! Wyniki tego ciekawego eksperymentu pokazały, że wszechobecnie występujące atrybuty graficzne wielkich firm nie są dokładnie wyryte w naszej pamięci, a raczej istnieją jako rozmyte wizje, które w mniejszym lub większym stopniu zawierają elementy nawiązujące do właściwego logo.

Teraz zadanie dla Ciebie ☺. Chodzimy na kawę do najsłynniejszej sieci amerykańskich kawiarni, codziennie korzystamy z komputerów firmy z nadgryzionym jabłkiem. To dowód na to, że z niektórymi emblematami mamy styczność każdego dnia. Czy jesteś więc w stanie odpowiedzieć, czy syrena w logo Starbucksa ma koronę, albo w którą stronę skierowany jest listek w logo Apple? Nie jest to takie oczywiste, prawda?
Na podstawie wspomnianego wyżej badania można pokusić się o pewne wnioski, że ludzie dobrze radzą sobie z zapamiętywaniem kolorów – co potwierdza sens zajmowania się psychologią kolorów w marketingu, podczas gdy mają niemały problem z odtworzeniem bardziej skomplikowanych kształtów i elementów w logo. Problematyczne może być też ewoluowanie znaku graficznego danej marki, ponieważ wiele osób błędnie łączy stare i nowe jego wersje w jedną całość.

Warto zatem już na etapie tworzenia identyfikacji wizualnej lub rebrandingu pomyśleć nie tylko o idealnym graficznym zaprezentowaniu idei marki, ale także o odczuciach konsumentów. O tym, jak w prosty i zrozumiały sposób do nich mówić, żeby ich przyciągnąć. Chętnie Ci w tym pomożemy! Skontaktuj się z nami już dziś ☺

A,Orange,Light,Bulb,Stands,On,Top,Of,A,Pedestal

Błędy językowe w reklamie – świadoma decyzja czy niewiedza twórców?

Marta Jóźwik 14/05/2021 0

Kwestia poprawności językowej w świecie reklamy to bardzo drażniący temat, zwłaszcza dla językowych purystów. Poloniści rozpoczynający pracę w agencji reklamowej przechodzą szybką szkołę życia, przyswajając zasady rządzące współczesną reklamą, która ma za zadanie przyciągnąć odbiorcę. Czy wszystkie chwyty są dozwolone?

Reklama dźwignią handlu – to prawda stara jak świat, a jednak wciąż aktualna. Przez lata przewinęło się mnóstwo konceptów, agencje reklamowe prześcigają się w coraz to bardziej szalonych kreacjach, które zaskakują, oburzają albo są neutralne, co skazuje je na wieczne zapomnienie. Nic dziwnego, że trend na niepoprawność językową wciąż trwa! Każdemu rzuci się w oczy zapis, który jest niezgodny z zasadami pisowni – a to oznacza, że twórcom udało się złapać uwagę odbiorcy, i o to właśnie chodzi, żeby wieść o treści niosła się dalej, a gdzieś pomiędzy nią nazwa marki, która niebawem będzie na ustach wszystkich. Nieważne, jak mówią, ważne, że mówią 😄 Uściślając, taki zabieg powinien mieć jednak uzasadnienie w kreacji, bo przecież nikt nie lubi rażących błędów wynikających z niewiedzy. I na tym dzisiaj skupię się w tym wpisie – na radości, którą niesie zabawa słowem, niecodziennymi zestawieniami wyrazów i skojarzeniami. Poniżej zaprezentuję kilka ciekawych case’ów, w których marki dzięki różnym zabiegom językowym umieją w marketing! 

Snickers

Na pierwszy ogień idzie marka Snickers, która stworzyła sequel do hasła „Głodny nie jesteś sobą”. W porozumieniu z Google postanowiła przeprowadzić kampanię, polegającą na tym, że po wpisaniu przez odbiorcę frazy do wyszukiwarki, w której przydarzyły się literówki, wyświetlała się reklama także wypełniona literówkami po brzegi:  „Yu cant spel properlie wen hungrie” (nie możesz pisać poprawnie, będąc głodny). Kampania dotarła do 500 tysięcy osób w przeciągu 51 godzin. Sprytne, prawda? Oczywiście celowe popełnianie błędów w kreacji jest niezgodne z zasadami AdWords, dlatego taki koncept mógł mieć rację bytu tylko ten jeden jedyny raz.

Danone

Kolejny smakowity przykład to kultowy serek Danio i hasło „Metoda na głoda”. Bardziej wrażliwsi z oburzeniem zareagowaliby na odmianę rzeczownika głód, ale akurat ta kreacja nie jest rażącym błędem, co potwierdził także profesor Jerzy Bralczyk. W tym przypadku głód jest uosobieniem stworka – Małego Głoda, będącego brand hero reklamowanego produktu. Nic dodać, nic ująć – język reklamy ma swoje prawa.

Lidl Polska

Wieniec laurowy za kreatywność przyznałabym chyba agencji, która obsługuje fanpage Lidla na Facebooku. Zwykłe kreacje z jedzeniem, tekstyliami, przedmiotami codziennego użytku uczynili niezwykłymi! Jak oni to robią? Wykorzystując RTM, grę skojarzeń, zabawne połączenia słowne i innowacje językowe. Niby nic, a jednak sprawia, że człowiek na chwilę zatrzyma się akurat nad tym jednym postem spośród tysiąca, które wyświetlają się na wallu aplikacji. Pokażę Wam kilka wybranych przykładów, po resztę odsyłam na profil sklepu.

184102332 4050627395002975 9085649833604378159 n

176773740 3998153820250333 4786195137305229793 n

180373878 4019496044782777 5287022397969088217 n

173111411 3972995526099496 2998761447445828644 n

 

INKA

Kawę, dajcie mi kawę! Kto nie miał takiego dnia, niech pierwszy rzuci kamień. Z pomocą przychodzi INKA, która w haśle reklamowym „Chwiliżanki. Złap ulotne chwile. INKA” poprzez połączenie dwóch różnych słów – chwila i filiżanka – podkreśla, że filiżanka napełniona kawą pozwala delektować się chwilą. Każdemu należy się chwiliżanka w przerwie od pracy, prawda?

 

Nasz mózg, nie da się ukryć, lubi łamigłówki słowne i wszelkie kreatywne połączenia, dlatego chętniej spojrzymy na coś nowego, co nas na chwilę zatrzyma w tym pędzącym świecie, niż na nudne i przewidywalne hasła reklamowe, które wlecą i wylecą nam z głowy. Twórcom reklam nie pozostaje nic innego, jak mieć otwarty umysł i kreować kolejne perełki.

 

Źródła:

https://www.smartyou.pl/blog/bledy-jezykowe-reklamach-adwords/

https://polszczyzna.pl/bledy-jezykowe-w-reklamach/

https://www.facebook.com/lidlpolska

https://rebus.us.edu.pl/bitstream/20.500.12128/4839/1/Luc_Innowacyjne_podejcie_ma_znaczenie_Strategie_komunikacyjne.pdf   

https://www.facebook.com/lidlpolska/photos/a.310964302302655/4050627388336309/

https://www.facebook.com/lidlpolska/photos/a.310964302302655/4019496041449444/

https://www.facebook.com/lidlpolska/photos/a.310964302302655/3998153813583667/

https://www.facebook.com/lidlpolska/photos/a.310964302302655/3972995516099497/