Kategoria: Agency life

Outstanding,White,Chair,With,Floating,Pink,Balloons,In,Violet,Pastel

Jak wypadliśmy w tegorocznym raporcie „Media Marketing Polska”?

Izabela Schabowska 05/07/2021 0

Rok 2020, czyli rok pandemii i lockdownu, był trudny dla nas wszystkich i nie oszczędził żadnej branży. Każda z firm mierzyła się z podobnymi problemami: jak zatrzymać przy sobie klientów? W jaki sposób pozyskać tych nowych? Czy będziemy w stanie zaproponować im optymalne rozwiązania na miarę dzisiejszych czasów? Czy nasza firma przetrwa i czy będzie silniejsza niż koronawirus?

Raporty z wielu źródeł informują, że agencje reklamowe i interaktywne szybko dostosowały się do nowych wymogów rzeczywistości. Większość z nich przestawiła się na pracę zdalną, a jeśli chodzi o oferowane rozwiązania – na marketing digitalowy i działania w sieci. Okazuje się, że ze sporym sukcesem.

Jak pokazuje raport „Media&Marketing Polska” 2021, również nasza agencja, mimo początkowych trudności, wyszła z lockdownu silniejsza o nowe doświadczenia i z podniesioną głową.

 

Zacznijmy od początku – czym jest MMP i jak przyznawane są oceny?

Raport „Media&Marketing Polska” to zestawienie i porównanie, które jest wyczekiwane przez agencje reklamowe każdego roku. Tegoroczny magazyn zawiera szczegółowe wyniki badania satysfakcji klientów oraz portrety ponad 100 agencji i domów mediowych w Polsce. Skupia m.in. informacje o kadrze zarządzającej, klientach i wynikach finansowych.

Oceny przyznawane są na podstawie badania przeprowadzonego przez Kantar metodą CATI (Computer Assisted Telephone Interviews), a próbę wyjściową stanowiła grupa 2470 osób.

 

Jak wypadła Agencja Maciaszczyk?

Pandemiczny rok nas nie zatrzymał! Zeszłoroczne noty poszybowały w górę i otrzymaliśmy wysoką ocenę ogólną agencji. Nasi klienci bardzo dobrze ocenili nas w takich kategoriach jak: zadowolenie z obsługi klienta, przygotowanych strategii, współpracy, kreacji i produkcji, przestrzeganie etyki zawodowej i dobra opinia w branży. Bardzo dobre oceny otrzymaliśmy również za zapewnienie wsparcia w kwestiach technicznych i klarowne informacje o działaniach i wydawanym budżecie.

Kolejny raz znajdujemy się znacznie powyżej średniej i wcale nie zamierzamy schodzić z tego poziomu!

 

Szczegółowe dane:

Nowi klienci 2020: Fosfan SA, Corteva, Ultrament, Solbet, KLEIB

Utrzymane budżety po przetargach 2020: climowool, V33, ADOB, IBF, Perschmann

Stracone budżety 2020: KRAMP

Stała obsługa: climowool, Perschmann, ADOB, V33, Fosfan SA

Klienci projektowi 2020: Województwo Wielkopolskie – ROPS, Aluprof, KLEIB, Aquanet Retencja

Top projekty 2020: Województwo Wielkopolskie – ROPS „#PrawdziwiLudzie”; Kleib „Passion of life”; climowool „KF32 – najcieplejsza wełna”

Obroty 2020 i dynamika: b.d., -12% Revenue 2020 i dynamika: b.d.

Zysk netto 2020 i dynamika: b.d.

Kluczowe zmiany personalne: brak
Liczba zatrudnionych i zmiany: 20, -2

Główne zmiany w strukturze/ofercie: agencja stale rozwija działania z zakresu digital i włącza je w obsługę 360 stopni

Badanie: dobre oceny, wiele powyżej średniej; zwraca uwagę bardzo wysoka ocena ogólna agencji

 

Podsumowanie

Mimo trudnej i niejasnej sytuacji, jaka zapanowała w zeszłym roku, Agencja Maciaszczyk nadal wywołuje pozytywne emocje! Jednakże nie byłoby nas tutaj, gdyby nie Wy – nasi klienci. To dzięki Wam nasze pasje i umiejętności przekładamy w radość z tego, co robimy, i ciężką pracę, którą wykonujemy. Dziękujemy, że jesteście! Wierzymy, że ten rok będzie dla nas bardziej łaskawy i żadna z sytuacji nas już nie zaskoczy.

 

Orange,Light,Bulb,Among,Blue,Light,Bulbs,On,Blue,Background.

Zastosowanie metodyk Agile w kontekście projektowania UX

Patryk Antczak 17/06/2021 0

Nie będę ściemniał – copywriting nie jest moją mocną stroną. Jednak odkrywanie nowych możliwości, w szczególności metod, które mogą być przydatne w mojej pracy, już tak. W tym artykule chciałbym omówić, jakie metodyki Agile mogą być i są wykorzystywane w kontekście projektowania UX. Najpierw jednak, aby systematyczności stało się zadość, proponuję zacząć od samej definicji wyżej wspomnianych metodyk.

Agile – czyli grupa metod zwinnego zarządzania, wywodząca się z zarządzania procesami projektów IT, zakłada, że nie jesteśmy w stanie dokładnie zaplanować całego przebiegu projektu. Rozwiązaniem tego są tzw. sprinty, czyli rozbicie projektu na mniejsze części oraz możliwość sprawdzenia w ustalonym odstępie czasowym, jak przebiegają prace. Po zakończeniu części pracy jest ona sprawdzana przez klienta i dopiero po jego akceptacji zespół pochyla się nad kolejnym cyklem projektowym. Dzięki temu łatwiej jest planować, projektować, być gotowym na zmiany, tym samym sam projekt staje się bardziej elastyczny. Brzmi cudownie, prawda?

Wiedząc jednak, że nasz projekt jest elastyczny, musimy mieć na uwadze, co jest dla niego najważniejsze. Agile zakłada kilka ważnych punktów, ale myślę, że powinienem przytoczyć trzy najbardziej według mnie warte uwagi:

  1. Cel biznesowy – klient nasz Pan? Trochę tak. Na każdym etapie należy pamiętać, jaki cel biznesowy przyświeca naszemu klientowi. Jest to punkt wyjściowy, który powinien być przytaczany bardzo często na sprintach, w szczególności gdy do projektu wprowadzane są modyfikacje.
  2. Priorytetyzacja – elastyczność to również gotowość na zmiany. Przez te zmiany pracy zazwyczaj jest coraz więcej. Dzięki Agile można podzielić rzeczy „to do” na 4 poziomy priorytetu: krytyczny, wysoki, średni oraz niski. Taki podział pozwoli najpierw zająć się rzeczami niecierpiącymi zwłoki.
  3. Komunikacja – tego nie mogło zabraknąć na mojej liście. Agile rekomenduje samoorganizujące się zespoły, które mają dużą swobodę działania, obdarzone są sporym zaufaniem, a jednocześnie obarczone odpowiedzialnością. Pracując nad jednym projektem, konieczna jest stała komunikacja między zespołami, która pozwala oceniać pracę projektu danego zespołu. Pozostaje pytanie, jak się komunikować? Najlepiej face to face – zazwyczaj pomaga to uniknąć wszelkich nieporozumień. Szczególnie z klientem, który oczekuje częstych raportów.

 

Sam w codziennej pracy zawodowej używam narzędzia Trello, które pomaga mi zapanować nad zarządzaniem kilkoma projektami jednocześnie, szczególnie kiedy elementy danego projektu są zlecane zewnętrznym podwykonawcom.

Wiedząc już, czym jest grupa metod zwinnego zarządzania, możemy przejść do próby połączenia tego z pracą UX. Robiąc research odnośnie do tego zagadnienia, dowiedziałem się, że jedna z metod jest już często wykorzystywana z pracą projektantów UX. To Scrum.

Scrum, czyli również metoda zarządzania projektami, charakteryzuje się tym, że posiada wiele małych kroków projektowych, a cały cykl jest skupiony na częstej komunikacji zespołowej – np. poprzez codzienne kilkuminutowe spotkania, na których omawiany jest postęp pracy. Dodatkowo każdy członek zespołu ma dostęp do przebiegu każdego elementu projektu. To świadczy o transparentności pracy każdego zespołu. Każdy team ma też możliwość korzystania z wiedzy specjalisty, który jest wsparciem i motywacją. Nie należy również pomijać roli Scrum Mastera w całym procesie – koordynuje on pracę wszystkich zespołów i służy pomocą na każdym etapie projektu.

Okazuje się, że Scrum i User Designerzy mają wiele tożsamych wartości. Jest to przede wszystkim zbieranie wiedzy i umiejętność jej wykorzystywania. Przy frameworku w trakcie prac projektowych popełniamy błędy, których nie robimy już w przyszłości, podobnie jest z procesem projektowania UX. Wymienić tu też należy przejrzystość i adaptację. Są to podstawowe fundamenty Scrum oraz projektantów UX i UI.

Po przeczytaniu tego wszystkiego można dojść do przekonania, że praca w Scrum to dla UX bułka z masłem. Nic bardziej mylnego. Musimy pamiętać, że Scrum został stworzony z myślą o organizowaniu pracy programistom, nie UX Designerom, a ich świat rządzi się nieco innymi prawami. Jakie widać różnice?

Przede wszystkim ciasne okienka projektowe – Scrum działa w systemie sprintowym, od 1 do 4 tygodni. UX Designerzy przyzwyczajeni są do pracy UCDP, która zaczyna się od definicji problemu, szukania rozwiązań, a następnie jego projektowania. Często przejście przez taki proces w odstępie sprintowym jest bardzo trudne do realizacji.

Scrum ma pomóc Developerom, którzy są ukierunkowani na cel od sprintu do sprintu, na wydajną pracę i optymalizację czasu. Muszą oni dowieźć element projektu, a więc są nastawieni na wzrost i informację zwrotną na sprincie odnośnie do dowiezionego produktu lub technik inżynierskich. UX Designerzy również oczekują feedbacku, jednak od odbiorcy docelowego. Aby go otrzymać, konieczne jest przeprowadzenie testów użyteczności, które wymagają czasu. Trudno w pracy UX opierać się na swoim przeczuciu lub doświadczeniu, kiedy wymagania odbiorców końcowych się zmieniają.

Pomimo wyżej wymienionych wyzwań Scrum, tak jak jest wykorzystywany w branży marketingowej, sprzedaży czy budownictwie, tak samo pomocny jest w projektowaniu doświadczeń. Agencja Mohi w jednym ze swoich artykułów podzieliła się doświadczeniem i wypisała kilka zasad efektywnej integracji UX/UI ze Scrumem.

 

  1. Wszyscy rozumieją Scrum – każdy wie, do czego służy framework, zna jego zasady oraz rozumie, dlaczego jest on ważny.
  2. Development, Product Owner, Scrum Master oraz wszyscy, którzy biorą udział w projekcie, rozumieją UX – na czym on polega i dlaczego również on jest ważny w projektowaniu.
  3. Najpierw UX, potem Development – warto rozpisać wszystko tak, aby projekt danego elementu został zaprojektowany przez UX przed Developmentem. Pozwoli to na jego omówienie i wprowadzenie ewentualnych zmian podczas dyskusji na sprincie.
  4. Czas na testy w oddzielnych backlogach – aby zniwelować frustrację z powodu braku czasu na testowanie zaproponowanego rozwiązania, UX Designerzy mają możliwość sprawdzenia swoich pomysłów, zapisując je jako oddzielne taki w sprincie.
  5. Tworzymy tylko to, co jest niezbędne do kolejnego sprintu – nie tracimy czasu na niepotrzebne prototypy, research czy grafiki; pamiętajmy, jaki przyświeca nam cel do najbliższego sprintu.

 

Nie będę ukrywał, że mi jako początkującemu UX Designerowi, a zawodowemu Account Managerowi, przeczytanie kilku artykułów dało duże spojrzenie na nową perspektywę pracy. Czy zostałem przekonany do tego, że UX Designer może pracować w metodyce zwinnych technik? Z pewnością tak. Czy sam bym z niej skorzystał? Tak, jeśli miałbym osobę w zespole, która miała już praktyczne doświadczenie w takim systemie pracy i mogłaby wesprzeć mnie we wdrożeniu nowego. A jak niestety wiemy, nie jest łatwo zmienić nawyki.

Wierzę jednak, że Scrum oraz pozostałe metody sprawiają, że branża UX będzie czuła się bezpiecznie w swoim środowisku pracy, a workflow to jest coś, na czym najbardziej wszystkim zależy.

 

Źródła

https://pl.mohi.to/blog/agile-i-lean-ux/

https://boringowl.io/blog/metodyki-zarzadzania-projektami-it-agile-scrum-waterfall-czy-kanban

https://pl.mohi.to/blog/scrum-ux-ui/

https://www.projektgamma.pl/strefa-wiedzy/wiki/metodyki-agile

https://highsoulutions.pl/blog/metoda-zwinna-agile/10n-najwazniejszych-krokow/

Outstanding,Red,Ball,In,A,Slingshot,Surrounded,By,White,Balls

Czy profil firmowy na LinkedIn wystarczy?

Estera Hućko 02/06/2021 0

Wzrost liczby użytkowników na platformie LinkedIn i ich zaangażowania. Wizja zdobywania leadów b2b oraz pozyskiwania nowych klientów. To wszystko działa na wyobraźnię każdego przedsiębiorcy 😊 Zbudowanie ciekawego, angażującego company page’a, czyli profilu firmowego, to tylko jeden z etapów tworzenia mocnej pozycji marki na tym kanale. Coraz więcej użytkowników oczekuje ludzkiego głosu, rozmów z ludźmi, a nie z firmą. Bo chociaż LinkedIn nie powinien być traktowany lifestyle’owo, to jednak potrzebuje ludzkiego pierwiastka.

Jak temu zaradzić? Jednym z wyjść jest zaangażowanie pracowników w prowadzenie strony firmowej. Świetnym pomysłem jest przejmowanie na jeden dzień profilu przez pracownika i opowiadanie przez niego o firmie, poszczególnych działach oraz branżowych nowinkach np. na Stories. Ale czy to wystarczy? W ostatnich czasach obserwujemy duży rozwój employee advocacy. Krótko mówiąc, są to ambasadorzy firmy, którzy są jej pracownikami. Zaangażowani pracownicy są wizytówką marki i to oni mają możliwości ściągania do firmy potencjalnych specjalistów z danej branży czy też klientów.

Jednak aby rozwinąć employee advocacy, najpierw należy zainwestować w pracowników, a dokładnie w ich personal branding. Czy to przez szkolenia ze specjalistami, czy też wsparcie ze strony firmy. Wielu pracodawców obawia się silnej marki pracownika m.in. ze względu na możliwość wypatrzenia go i przejęcia przez konkurencję. Warto jednak pamiętać, że silny personal branding pracownika to też silny wizerunek pracodawcy, który inwestuje w swoich podwładnych, ich potencjał oraz talenty. Specjaliści od LinkedIn wskazują również na rozwój boss brandingu. Dobry lider, widoczny na LinkedIn, pokazujący swoją profesjonalną wiedzę oraz atmosferę czy sposób pracy w swoim dziale może być nie lada wabikiem.

Jakie treści muszą tworzyć pracownicy, aby przyciągać? Wszystko o wartościowej, interesującej dla użytkowników tematyce jest pożądane. Podobnie jak na innych platformach, nuda nie jest tu do zaakceptowania. Artykuły powinny być inne niż konkurencji, przemyślane, zwięzłe, niezbyt osobiste, a na pewno nienawiązujące do życia prywatnego (do takich treści bardziej nada się Facebook lub Instagram). W cenie są nowości w danej branży, o ile to my jako jedni z pierwszych o nich informujemy 😊 Stworzenie takich treści wymaga oczywiście czasu, dlatego pracodawca powinien zapewnić do tego przestrzeń, a także wsparcie merytoryczne czy też językowe, np. w postaci korektora treści.

Podsumowując, profil firmowy na LinkedIn powoli wyczerpuje swoją formułę. Wygląda na to, że dobry employer branding będzie potrzebował działań wspierających w postaci employee advocacy, czy też boss brandingu. Pamiętajmy, że budowanie dobrego employee brandingu jest długotrwałym procesem, dlatego na początku warto skorzystać z pomocy specjalistów w tej dziedzinie. Zachęcanie pracowników do budowania silnej marki osobistej nie jest dla nas zagrożeniem, ale wielką szansą na przyciągnięcie wartościowych pracowników i zachęconych naszą wiedzą i profesjonalizmem klientów.

11 sekund na pierwsze wrażenie, czyli jak skutecznie opracować identyfikację wizualną swojej firmy

Natalia Selwet 20/04/2021 0

Jeśli wprowadzasz na rynek nowy produkt lub czujesz, że Twoja obecna marka wymaga odświeżenia, temat brandingu z pewnością Cię zainteresuje.

Badania psychologiczne dowodzą, że na wydanie opinii potrzebujemy jedynie 11 sekund. Po tak krótkim czasie jesteśmy w stanie zaciekawić się książką na podstawie jej okładki, pozostać na odwiedzanej stronie internetowej czy dokonać oceny brandu. Czasu jest niewiele, dlatego w kwestii identyfikacji wizualnej powinniśmy dołożyć wszelkich starań, by nasza marka wyróżniła się spośród konkurencji i zapadła w pamięć odbiorcy.

Pod hasłem identyfikacji wizualnej często rozumiemy wyłącznie logotyp marki. Znak graficzny oraz jej nazwa to na pewno najważniejsze elementy. Na tym jednak temat się nie kończy. CI (ang. corporate identity) to kompleksowy zbiór narzędzi, dzięki którym marka może komunikować swoje wartości oraz przewagi konkurencyjne. Oprócz wspomnianego logotypu należałoby także wyróżnić: slogan (tzw. hasło firmowe), kolorystykę oznaczeń materiałów firmowych, a nawet siedziby firmy, czy zestaw fontów korporacyjnych. Dobrze opracowane CI pokaże odbiorcy, kim jesteśmy, oraz zbuduje jego zaufanie i zainteresowanie, które przełoży się na decyzje zakupowe, a więc realne korzyści finansowe.

Zanim jednak klient zwróci się do agencji kreatywnej z prośbą o pomoc w opracowaniu nowej identyfikacji wizualnej, powinien przemyśleć kilka kwestii. Dobrze jest wykonać krótką analizę działalności własnej firmy i spróbować odpowiedzieć sobie na pytania:
– Jakie są nasze cele strategiczne?
– Jakie wartości są nam bliskie, a od których stronimy?
– Z jakimi cechami chcemy, by była kojarzona nasza marka?
– Jakie mamy plany/perspektywy na przyszłość?

Na podstawie odpowiednio sporządzonego briefu, w którym klient zapozna agencję ze swoją firmą i odpowie na powyższe pytania, możemy rozpocząć pracę kreatywną. Startujemy od najważniejszego elementu, a więc logotypu. Na podstawie udzielonych odpowiedzi, szukamy najlepszych rozwiązań tekstowych oraz graficznych. Eksperymentujemy z fontami, kolorami, kształtami. Nie boimy się testować i stosować nieoczywiste rozwiązania. Tak przygotowane propozycje przedstawiamy klientowi, by w dalszej kolejności móc skupić się na kilku wybranych do ich dalszej weryfikacji i udoskonalania. Warto swoje typy przetestować w grupie docelowej, która ocenił ich wygląd i zapamiętywalność oraz wskaże skojarzenia, jakie budzi w nich wykreowany brand. Faworytów powinniśmy również sprawdzić pod kątem tzw. czystości ochronnej znaku towarowego. Jeśli mamy w planach rejestrację logotypu, nie unikniemy przeprowadzenia wspomnianego badania. Pozwoli ono uniknąć nam nieprzyjemnych sytuacji, gdy nasza nazwa lub grafika, znajdą się w polu ochronnym innego właściciela. Jeśli wyniki okażą się pozytywne i rzecznik patentowy przeprowadzający procedurę weryfikacji nie znajdzie żadnych kolizji, możemy zarejestrować wybrany znak towarowy, który od tej pory zostanie objęty ochroną prawną.

Kreowanie CI to proces żmudny i zazwyczaj rozciągnięty w czasie. Pośpiech nie jest tu wskazany. Prace nad elementami identyfikacji wizualnej, a zwłaszcza logotypem, wymagają cierpliwości i skupienia. Warto jednak poświęcić czas i środki finansowe na ich dopracowanie, ponieważ jest to jeden z kluczowych sposobów dotarcia do klienta.

Klient naszego klienta to nasz klient!

Tomek Jankowiak 06/04/2021 0

Na pierwszy rzut oka tytuł może wydawać się dość zawiły, jednak po chwili zastanowienia dojdziemy do wniosku, że właśnie tak w rzeczywistości wyglądają relacje biznesowe. Oczywiście mają one swoje pokrycie, jeśli mówimy o firmach pracujących w długim „łańcuszku” rynku B2B. 

Przyjrzyjmy się najczęściej spotykanym relacjom biznesowym dotyczącym zarówno agencji reklamowej, jak i jej klientów:

Schemat 1

Nie będziemy rozpatrywać dokładnie każdego przypadku z osobna – tym razem skupimy się na relacji producent – dystrybutor i na tym, dlaczego tak ważne  jest wsparcie dystrybutora przez producenta. Dystrybutor jest swego rodzaju pośrednikiem sprzedaży, który w oczach klienta końcowego powinien uchodzić za specjalistę i ambasadora marki. Jeśli nie zostanie on wyposażony przez nas (producenta) w odpowiednie narzędzia do pracy, możemy być pewni, że poleci klientowi końcowemu produkty konkurencji, która go w te narzędzia wyposażyła. 

O jakich narzędziach mowa? Najważniejszym elementem układanki sprzedażowej, w jaki powinniśmy wyposażyć dystrybutora jest wiedza o naszym produkcie.  Najczęściej spotykanym (i jednocześnie najskuteczniejszym) rozwiązaniem jest organizacja szkoleń produktowych. W dzisiejszych czasach, kiedy spotkania na żywo w większych grupach nie są możliwe, z pomocą przychodzi nowoczesna technologia. Mowa tutaj oczywiście o platformach webinarowych, które z wiadomych względów cieszą się ostatnio bardzo dużą popularnością. Do organizacji szkolenia on-line wystarczy dostęp do takiej platformy, laptop, kamerka, mikrofon i dobrze przygotowana prezentacja szkoleniowa, którą wyświetlimy naszym słuchaczom. Musimy również zadbać o odpowiednio szybkie i stabilne łącze internetowe.

Poza klasycznym szkoleniem warto pamiętać o materiałach informacyjnych, które będą dla naszego dystrybutora wsparciem przy sprzedaży produktów. Ulotki, banery, teczki, różnego rodzaju gadżety i prezenty dla klienta końcowego czy odzież reklamowa dla pracowników dystrybutora – to tylko kilka propozycji, które powinniśmy zagwarantować w punkcie sprzedaży, aby zwiększyć szansę na pozyskanie odpowiedniej liczby klientów naszego klienta. Idealnie byłoby, gdyby dystrybutor zgodził się na współfinansowanie produkcji wszystkich niezbędnych materiałów reklamowych, jednak nie zawsze możemy na to liczyć. Konkurujemy w jego oczach z pozostałymi producentami, którzy często sami finansują zarówno materiały POS, jak i ubrania dla pracowników czy też upominki dla klientów końcowych. Co możemy zrobić, jeśli nie mamy odpowiednio dużego budżetu marketingowego? Tutaj kluczem do współpracy z dystrybutorem może się okazać odpowiednio skonstruowany system zamówień! 

Na jakiej zasadzie działa działa taki system zamówień? Odpowiedź jest bardzo prosta: wystarczy zachęcić dystrybutora do wydawania pieniędzy na działania marketingowe, oddając mu je w dodatkowych rabatach czy też towarze. To rozwiązanie – sprawdzone też przez klientów naszej Agencji – przynosi korzyści na wielu płaszczyznach. Mobilizujemy dystrybutorów do składania dodatkowych zamówień, dzięki którym:
zarabia producent, który motywuje do zwiększonych obrotów,
zarabia dystrybutor, który sprzedaje zmarżowane produkty klientowi końcowemu,
zarówno producent, jak i dystrybutor zyskują dodatkowy fundusz na wspólne działania marketingowe, które napędzają sprzedaż do klienta końcowego.

Kluczem do sukcesu tego systemu jest stworzenie dystrybutorowi odpowiednich warunków do wydawania pieniędzy na działania reklamowe. Musimy mieć pewność, że korzysta on ze sprawdzonych rozwiązań, które są gwarantem wysokiej jakości oferowanych produktów i szybkiej realizacji. Aby mieć częściową kontrolę nad pieniędzmi, którymi obdarowaliśmy w towarze czy rabatach naszego klienta, powinniśmy wskazać mu jedyne źródło realizacji, z którego może korzystać. Powinien nim być dedykowany sklep internetowy, w którym znajdą się wyselekcjonowane przez nas produkty i usługi. 

Jakie są plusy korzystania z e-sklepu? Oto kilka z nich:
– Mamy 100% pewności, że pieniądze wydatkowane są na produkty i usługi, które sami wskazaliśmy.
– Mamy pełen wgląd w wydatki dystrybutora. Możemy w prosty sposób śledzić, czy wywiązuje się z naszych ustaleń, czy wydaje otrzymane pieniądze w sposób prawidłowy, a także czy w ogóle je wydaje.
– e-sklep daje możliwość wydawania nie tylko naszych pieniędzy, ale również pieniędzy dystrybutora. Jeśli będzie zależało mu na czymś szczególnie, być może zdecyduje się dołożyć do wypracowanego funduszu coś z własnej kieszeni. 😉
– Możemy łatwo zarządzać personalizacją zamawianych produktów, w tym znakowaniem ich naszym logotypem i logotypem Dystrybutora.
– Mamy nieograniczone możliwości zarządzania ofertą, np. będzie ona widoczna tylko dla wybranej grupy dystrybutorów. Nie jesteś w programie rabatowym? Nie widzisz oferty!
– Perspektywa codziennego poszerzania oferty produktów i usług sprawia, że pewnego dnia dystrybutorzy korzystający z naszego e-sklepu sami zaproponują rozwiązania, które są dla nich atrakcyjne i pomagają w sprzedaży. Oczywiście to od nas zależy, czy dodamy je do oferty sklepu. 

Wspomniane wyżej sposoby wsparcia dystrybutora marki można poszerzać, ulepszać i dostosować do indywidualnych możliwości finansowych i logistycznych. Tutaj z pomocą przychodzi agencja reklamowa ze swoim sztabem ludzi, którzy zawsze mają czas. Pomogą Ci w organizacji i wybraniu platformy do webinaru, opracują odpowiedni system wsparcia działań marketingowych dla Twoich dystrybutorów, zaprojektują i stworzą e-sklep od zera, a także przejmą od Ciebie codzienną administrację i realizację zamówień. Nie bez znaczenia jest też tutaj zaplecze logistyczne, które daje gwarancję szybkich i bezproblemowych wysyłek.

Grafik [REKRUTACJA]

Twórz z nami dobre emocje!

Agencja Reklamowa Maciaszczyk od 25 lat specjalizuje się w budowaniu wizerunku i działaniach marketingowych dla marek z branż budowlanej i technicznej. Nasz zespół odpowiedzialny jest za tworzenie strategii 360, działania w social mediach, branding oraz marketing B2B. W tegorocznym raporcie „Media & Marketing Polska” nasi klienci bardzo dobrze ocenili nas w takich kategoriach jak: zadowolenie z obsługi, skuteczność kampanii czy strategiczne i długofalowe rozwiązania. Dostaliśmy też bardzo wysokie noty za kompleksową obsługę digital oraz tworzenie wartościowych treści wykraczających poza standardowe rozwiązania. A co najważniejsze, widać bezpośredni związek między naszymi działaniami a sprzedażą. Pracujemy m.in. dla marek: Perschmann, ADOB, Solbet, HARDY, PCI, V33, Bosch, Żabka i wielu innych.
Lubimy tworzyć dobre emocje, zwłaszcza w relacjach z klientami. Mamy nadzieję, że nam w tym pomożesz!

Szukamy grafika
Miejsce pracy: Poznań stacjonarnie lub zdalnie

Jeśli pewnego dnia dojdziesz do wniosku, że najlepszym pomysłem na życie jest bazgranie po płótnie i sprzedawanie obrazów za grube miliony, to zacznij to robić.
A jeśli chciałbyś bazgrać dla nas, codziennie dbać o to, żeby logo klienta było duże i na środku, zamiast na FB masz profil na Behance i chcesz wejść z nami na szczyt, żeby odkryć nowe horyzonty – zapraszamy do nas.
Szukamy Grafika z krwi i kości, który wie, czym jest dobry styl, design i ładne obrazki.

Jeśli zatem posiadasz:
– minimum dwuletnie doświadczenie w agencji reklamowej,
– portfolio, które rzuca na kolana, i gdyby nie życiowy zbieg okoliczności, Twoje prace wisiałyby w MoMA,
– wiedzę i doświadczenie z zakresu opracowywania konceptów kreatywnych,
– znajomość języka angielskiego na poziomie komunikatywnym (może być z filmów albo gier wideo),
– znajomość programów pakietu Adobe (nie pracujemy w Paincie),
– umiejętność współpracy z zespołem (wskazane duża cierpliwość i duży uśmiech),
– umiejętność słuchania i czytania (szczególnie tego, co niewypowiedziane, a istotne),
– kreatywność, kreatywność i jeszcze raz kreatywność (duże logo na środku umiemy zrobić sobie sami; szukamy kogoś, kto podejdzie niestandardowo do problemu, i będzie umiał uzasadnić, dlaczego to lepszy wybór),
– wysoką odporność na stres (tak wysoką, żeby nie rzucać mięsem, bo jesteśmy wege),
– dobrą energię, pozytywne wibracje i chęć do działania…

…TO WŁAŚNIE NA CIEBIE CZEKAMY!

Co dostaniesz od nas:
– Pracę w agencji, która nie jest korporacją,
–Działanie w zgranym zespole przy pełnych wyzwań projektach,
–W opcji stacjonarnej atrakcyjne warunki finansowe i niezbędne narzędzia do pracy.
Czekamy na Twoje CV i portfolio pod adresem a.ulatowska@maciaszczyk.pl. Prosimy o zaznaczenie w mailu czy interesuje Cię praca zdalna, czy na miejscu.

Twórz z nami dobre emocje! Agencja Reklamowa Maciaszczyk – zapraszamy.

Copywriter [REKRUTACJA]

Twórz z nami dobre emocje!

Agencja Reklamowa Maciaszczyk od 25 lat specjalizuje się w budowaniu wizerunku i działaniach marketingowych dla marek z branż budowlanej i technicznej. Nasz zespół odpowiedzialny jest za tworzenie strategii 360, działania w social mediach, branding oraz marketing B2B. W tegorocznym raporcie „Media & Marketing Polska” nasi klienci bardzo dobrze ocenili nas w takich kategoriach jak: zadowolenie z obsługi, skuteczność kampanii czy strategiczne i długofalowe rozwiązania. Dostaliśmy też bardzo wysokie noty za kompleksową obsługę digital oraz tworzenie wartościowych treści wykraczających poza standardowe rozwiązania. A co najważniejsze, widać bezpośredni związek między naszymi działaniami a sprzedażą. Pracujemy m.in. dla marek: Perschmann, ADOB, Solbet, HARDY, PCI, V33, Bosch, Żabka i wielu innych.
Lubimy tworzyć dobre emocje, zwłaszcza w relacjach z klientami. Mamy nadzieję, że nam w tym pomożesz!

Szukamy: Copywritera
Miejsce pracy: Poznań stacjonarnie lub zdalnie

Jeśli pewnego dnia dojdziesz do wniosku, że najlepszym pomysłem na życie jest pisanie własnej powieści i czekanie, aż któryś wydawca ją kupi, to zacznij to robić.
A jeśli chciałbyś pisać dla nas, codziennie dbać o to, żeby hasła reklamowe bankowo zapadały w pamięć, praca dodaje Ci skrzydeł i wiesz, że jedno słowo może zrobić różnicę – zapraszamy do nas.
Szukamy copywritera z dobrym piórem i głową pełną pomysłów, który umie ideę przełożyć na słowa.

Jeśli zatem posiadasz:

– minimum dwuletnie doświadczenie w agencji reklamowej, gdzie tworzyłeś nieszablonowe treści i unikalne koncepcje kreatywne,
– portfolio, które rzuca na kolana, i gdyby nie życiowy zbieg okoliczności, Nagroda Nike i Pulitzer byłyby już Twoje,
– znajomość języka angielskiego na poziomie komunikatywnym (może być z filmów albo gier wideo),
– umiejętność posługiwania się językiem polskim na poziomie prof. Miodka,
– umiejętność słuchania i czytania (szczególnie tego, co niewypowiedziane, a istotne),
– umiejętność tworzenia ciekawych treści na specjalistyczne profile z branży budowlanej w social mediach (wiemy wszystko o dylatacjach, betonie komórkowym i wełnie mineralnej; o zaprawach i klejach też),
– kreatywność, kreatywność i jeszcze raz kreatywność (szukamy kogoś, kto podejdzie niestandardowo do problemu, i będzie umiał uzasadnić, dlaczego to lepszy wybór),
– doskonałe rozumienie świata reklamy i języka, którym do nas przemawia,
– wysoką odporność na stres (tak wysoką, żeby nie rzucać mięsem, bo jesteśmy wege),
– dobrą energię, pozytywne wibracje i chęć do działania…

…TO WŁAŚNIE NA CIEBIE CZEKAMY!

Co dostaniesz od nas:
Pracę w agencji, która nie jest korporacją,
Działanie w zgranym zespole przy pełnych wyzwań projektach,
W opcji stacjonarnej atrakcyjne warunki finansowe i niezbędne narzędzia do pracy.
Czekamy na Twoje CV pod adresem a.ulatowska@maciaszczyk.pl. Prosimy o zaznaczenie w mailu czy interesuje Cię praca zdalna, czy na miejscu.

Twórz z nami dobre emocje! Agencja Reklamowa Maciaszczyk – zapraszamy.

Junior account executive [REKRUTACJA]

Twórz z nami dobre emocje!

Agencja Reklamowa Maciaszczyk od 25 lat specjalizuje się w budowaniu wizerunku i działaniach marketingowych dla marek z branż budowlanej i technicznej. Nasz zespół odpowiedzialny jest za tworzenie strategii 360, działania w social mediach, branding oraz marketing B2B. W tegorocznym raporcie „Media & Marketing Polska” nasi klienci bardzo dobrze ocenili nas w takich kategoriach jak: zadowolenie z obsługi, skuteczność kampanii czy strategiczne i długofalowe rozwiązania. Dostaliśmy też bardzo wysokie noty za kompleksową obsługę digital oraz tworzenie wartościowych treści wykraczających poza standardowe rozwiązania. A co najważniejsze, widać bezpośredni związek między naszymi działaniami a sprzedażą. Pracujemy m.in. dla marek: IBF, Solbet, Hardy, PCI, V33, Bosch, Żabka i wielu innych.

Lubimy tworzyć dobre emocje, zwłaszcza w relacjach z klientami. Mamy nadzieję, że nam w tym pomożesz!

Szukamy Junior Account Executive 

Miejsce pracy: Poznań

Jeśli pewnego dnia dojdziesz do wniosku, że najlepszym pomysłem na życie jest podróż dookoła świata, to wyjdź z domu i zacznij podróżować.

A jeśli chciałbyś codziennie podróżować do innego klienta, zgłębiać nieskończone możliwości zostania mistrzem zen, poznawać nowe kreatywne światy i wejść z nami na szczyt, żeby odkryć nowe horyzonty – zapraszamy do nas.

Szukamy accounta z krwi i kości, który wszystkie deadline’y załatwia na ASAP-ie. Takiego, który ma porządek w szafie, na biurku i w projektach. Lubiącego kreację i ich niekonwencjonalne podejście do rzeczywistości, szanującego klientów i ich alternatywne podejście do budżetów. 

W naszym zespole będziesz odpowiadać za:

– wsparcie zespołu w prowadzeniu bieżących projektów, z czasem samodzielna obsługa klienta,
– kontakt z klientem i podwykonawcami,
– opracowywanie raportów, analiz, prezentacji,
– obsługę zapytań ofertowych,
– współpracę z działami wewnątrz firmy w celu przygotowania oferty. 

Dołącz do nas, jeśli:

– znasz język angielski na poziomie komunikatywnym (może być z filmów albo gier video),
– ukończyłeś studia wyższe, niekoniecznie w Wyższej Szkole Robienia Hałasu,
– dobrze znasz pakiet Office (zwłaszcza PPT do komunikacji obrazami i Excel do komunikacji liczbami),
– posiadasz umiejętność współpracy z klientem i zespołem (wskazana duża cierpliwość, zwłaszcza do zespołu, i duży uśmiech),
– potrafisz słuchać i czytać (szczególnie to, co niewypowiedziane, a istotne),
– cechuje Cię kreatywność w rozwiązywaniu problemów (trochę poważniejszych niż „czy brązowy pasuje do fioletowego i dlaczego nie”),
– posiadasz umiejętność negocjacji i organizowania pracy własnej,
– masz dobrą energię, pozytywne wibracje i chęć do działania.

Mamy dla Ciebie:

– pracę pełną wyzwań w agencji, która nie jest korporacją,
– atrakcyjne warunki finansowe i niezbędne narzędzia pracy.

Czekamy na Twoje CV pod adresem: n.selwet@maciaszczyk.pl

Twórz z nami dobre emocje! Agencja Reklamowa Maciaszczyk – zapraszamy.

Agencja reklamowa na sinusoidzie. Jak wygląda rzeczywistość?

Potoczne wyobrażenia, jak wygląda zarządzanie agencją reklamową, kształtowały w Polakach amerykańskie seriale i filmy. Dla osób z zewnątrz marketerzy, a nawet liderzy korporacyjni, zajmują się głównie spontanicznymi spotkaniami i doznają kreatywnych olśnień ni z tego, ni z owego. A jak wygląda rzeczywistość?

Dowiecie się tego z poniższego artykułu: Agencja reklamowa na sinusoidzie.

Multitasking w realnym świecie. Przydatna umiejętność czy marnotrawienie czasu?

Izabela Schabowska 26/11/2020 0

 

Za sprawą powszechnego dostępu do nowoczesnych technologii i nieustannego potoku bieżących informacji bycie masowym konsumentem danych jest łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Żyjemy w tak dynamicznie zmieniającym się świecie, że stale musimy interesować się nowościami i aktualnościami, by móc nadążyć za tym, co dzieje się dookoła nas. Robimy coraz więcej i szybciej, aby poradzić sobie z zadaniami dnia codziennego, przez co wydaje nam się, iż mamy mniej czasu dla samych siebie.

 

Życie w epoce cyfrowej sprawia, że stale wykonujemy wiele rzeczy jednocześnie – słuchamy radia, odbieramy telefony, odpisujemy na wiadomości i przeglądamy media społecznościowe. Dla tego fenomenu przyjęło się określenie multitaskingu, czyli wielozadaniowości, i jest ono dziś bardzo powszechne.

 

Czy w dzisiejszym świecie wykonywanie tylko jednej czynności to strata czasu? Odpowiedź brzmi: to zależy.

 

Warto zaznaczyć, że nasz mózg jest niesamowicie elastyczny i ciągle dopasowuje się do nowych zmian. Przyspieszenie tempa życia doprowadziło do tego, że staramy się robić coraz więcej rzeczy jednocześnie, ale czy idzie to w parze z efektywnością?

 

Raczej nie, i wygląda na to, że korzyści są tylko pozorne. Od czego więc zależy to, czy multitasking jest przydatną umiejętnością? Od tego, jakiego rodzaju zadania wykonujemy. Ogólnodostępne badania dowodzą, że rozmawianie przez telefon i jednoczesne prowadzenie samochodu zwiększa prawdopodobieństwo wypadku aż czterokrotnie! Nie polecamy również rozpraszania się przy innych ważnych czynnościach, np. w pracy. Lepiej wykonać jedną czynność raz a dobrze, niż później poprawiać ją kilka razy z powodu naszej nieuwagi.

 

Przeciążony ludzki mózg nie potrafi dokonać selekcji. Podobnie jak komputer, my również nie radzimy sobie z szybkim przerwaniem jednej czynności i natychmiastowym restartem. Wykonując kilka czynności w tym samym czasie, nadajemy priorytet tylko jednej z nich, bo nasza uwaga jest bardzo selektywna i w ognisku pamięci roboczej może znajdować się tylko jedna reprezentacja zdarzenia.

Negatywne konsekwencje multitaskingu:

  1. Powierzchowna analiza treści.
  2. Wolniejszy czas wykonywania zadań i mniejsza efektywność.
  3. Większy stres i presja oraz ryzyko popełnienia błędu.

Brzmi logicznie, prawda? Z wykonywaniem kilku rzeczy jednocześnie jest taki problem, że każda z nich posuwa się do przodu bardzo powoli. Jak wiadomo, szybciej dojedziesz do celu na jednej hulajnodze, niż na czterech naraz.  Ale jeśli jesteś fanem różnorodności – nie rezygnuj z wielozadaniowości. Pamiętaj jednak o umiarze i o tym, by swoje zadania doprowadzać do końca, mimo ich wolniejszego tempa.

Multitasking może też przynieść pozytywne skutki, np. wtedy, gdy wykonujemy czynności, które nie wymagają od nas większego zaangażowania, jak krojenie marchewki i jednoczesne słuchanie merytorycznego podcastu.Jeśli jedno z tych zadań jesteś w stanie wykonywać biegle czy wręcz automatycznie – wtedy możesz sobie na to pozwolić!

Zalety wielozadaniowości:

  1. Rozwijanie się w kilku obszarach jednocześnie.
  2. Brak monotonii.
  3. Jest ciekawa i twórcza.
  4. Sprawia, że musisz się „sprężyć”, by ze wszystkim zdążyć.

Nie będziemy tu rozstrzygać sporu, czy multitasking jest dobry i potrzebny, czy wręcz przeciwnie – zły i skazany na niepowodzenie. Choć osobiście bardzo nie lubię, gdy coś rozprasza mnie podczas mojej pracy, to często wykonuję kilka rzeczy naraz i nie sprawia mi to kłopotu. Taka jest też natura pracy w agencji reklamowej – czasami nie zdążysz wykonać jednej czynności, a na głowie masz już kolejne cztery. Bardzo dobrze w takich przypadkach sprawdza się podzielenie pracy na kategorie i przyznanie im priorytetów. Może któraś z tych rzeczy jest w stanie poczekać do jutra, abyś  mógł znaleźć czas na smaczną kawkę i przerwę w pracy? 😉

Pamiętaj jednak, że najważniejsze w tym wszystkim jest zachowanie równowagi. Rada dla nas wszystkich? Lepiej nauczyć się dobrego zarządzania czasem i ćwiczyć silną wolę, niż walczyć z ograniczeniami naszego umysłu!

A o zarządzaniu czasem już niedługo.